Menu

szycie na krawędzi

Blog o szyciu z kawałeczkiem życia

układanka

kukuszka

Trzy razy napisałam stosowny i obszerny wstęp do tego wpisu i trzy razy blox unicestwił go z niewiadomych przyczyn. Nie będzie stosownego wstępu o marzeniach, przygotowaniach, kamieniach milowych, zwrotnych punktach w życiu, ważnych momentach w szyciu, o kończącym się roku. W telegraficznym skrócie: 

  • moje dotychczasowe życie usiane jest punktami
  • punkty tworzą konstelacje
  • pierwsza konstelacja nosi imię wyzwania zrealizowane
  • ona sąsiaduje z konstelacją żadne wyzwania
  • z biegiem czasu niektóre punkty pierwszej konstelacji wędrują do drugiej 
  • istnieje też konstelacja niepodjęte wyzwania, ale o tym sza

Układanka, póki co, jest częścią zbioru pierwszego. Szczęściem nie wydaje się już aż taka nie do uszycia, jak przed uszyciem, jednak w tej chwili dobrze wiem, ile czasu i cierpliwości wymaga ten model.

 

ukadanka_4 

 

 

 Układana spódnica z cienkiej wełny w deseń nie będący kratką jest elementem garderoby, do jakiego wzdychałam od dawna, ale nie bardzo wiedziałam, czym ugryźć temat.

 Pewnie bym wzdychała w dalszym ciągu, gdyby nie fakt, że w szkole nadarzyła się sposobność szycia spódnicy dowolnej, czyli takiej, jak chcę. Oczywiście nie obyło się bez perypetii, ale nawet nie chce mi się już o tym gadać, a co dopiero pisać. W każdym razie spódniczka razem z tą sukienką i niepokazywanym tutaj jeszcze zimowym płaszczem zalicza się do moich szczytowych osiągnięć krawieckich i jestem z niej prawdziwie i nieskrywanie dumna.

Tak naprawdę maszynowego szycia było najmniej, lwia część realizacji projektu to układanie, fastrygowanie i zaprasowywanie fałd. Każdej z osobna.

Bardzo dużo czasu zajęło mi wyliczenie połączenia poszczególnych(trzech) części materiału tak, żeby w efekcie koncowym szwy nie były widoczne po prawej stronie.

 

1

 Przód.

 

3 

 Na całość składa się dwadzieścia osiem fałd i dwie kontrafałdy(środek przodu, środek tyłu). Wybrałam rozwiązanie z kontrafałdami , gdyż zależało mi na symetrycznym efekcie. 

 

2 

 Jedyny widoczny szew to ten na tylnej kontrafałdzie. Początkowo chciałam z tyłu odwrotność przedniej, wtedy szew byłby ukryty,  ale tworzył się efekt pomyłki, więc jest jak widać.

 

4

Na tyłach kryty zamek i jeden z moich ulubionych guzików.

 

4 

 Dół. Ponad trzy metry ręcznego krytego podszywania obrębu. Nie wiem co bym uczyniła, gdyby nie światło fotograficzne doświetlające mi teren działań. 

 

5 

 Podszewka. Nigdy nie myślałam, że zostanę zwolenniczką podszewek. Przyznam, że nie do końca wiedziałam, jakież to ważne funkcje podszewka spełnia. 

 

 Podsumowując, nie pierwszy raz przekonałam się, że rzeczy wyglądające na nierealizowalne mogą zwyczajnie potrzebować trochę więcej chęci, samozaparcia i pracy. Ot historyjka z morałem, jakby ktoś wcześniej nie zauważył.

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kitka] *.dynamic.chello.pl

    Jesteś absolutną mistrzynią precyzji i dokładności! Dowodzisz tego każdą kolejną uszytą przez siebie rzeczą. Jesteś chyba też bardzo cierpliwą osobą, bo ręczne podszycie trzech metrów spódnicy to zadanie tylko dla ludzi z niezłomnym charakterem :-) .
    Spódnica jest świetna. Idealna. Pozdrawiam :-)

  • kukuszka

    Ojej, ogromnie dziękuję za tyle dobrych słów!
    Myślę, że do mistrzyni mi brakuje, a cierpliwa rzeczywiście jestem, przynajmniej jeśli chodzi o działania manualne. Ale spódnicę podkładałam na raty ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

© szycie na krawędzi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci