Menu

szycie na krawędzi

Blog o szyciu z kawałeczkiem życia

Letnia niebieska sukienka w ciapki

kukuszka

Sierpień miałam przeznaczyć na różnorakie aktywności, z wyraźnym pominięciem szycia, jako że wakacje, a od września znowu do szkoły, w maszyny, w igły, w nici. Sierpień trwa dopiero dziesiąty dzień, więc może go jeszcze na coś poprzeznaczam, zanim umknie. Póki co - realizuję odwrotność mojego sierpniowego planu... Od czasu ostatniego blogowego wpisu uszyłam kilka sztuk odzieży i te sztuki w większości jeszcze czekają na obfotografowanie. Mniejszość w postaci niebieskiej, ciapatej sukienki dumnie prezentuję poniżej.

sukienka

 

 

Sukienka na Wandę nie wchodzi, oprócz tego jest sukienką letnią na upały, Wanda mogłaby tego aż tak nie docenić, tym samym też nie pokazać letniości, wakacyjności, długości trochę nad kolano. W każdym razie - pierwszy raz zdecydowałam się na zdjęcia na sobie, bez ucinania głowy kadrem i tym podobnych zabiegów. Stwierdzam, iż to zdecydowanie lepszy sposób prezentacji ubrania niż przebieranie manekina. Oczywiście - łatwo nie było, pierwsze(miejskie) podejście zakończyło się fiaskiem, gdyż głupio się czuję stojąc jak kołek i każąc się fotografować, kiedy dokoła ludzie, słońce świeci w jedno oko, w dodatku nie umiem uśmiechać się na zawołanie, a sukienka uznała za stosowne po drodze wymiąć się i zeszmacić. 

Szczęśliwie fotograf stanął na wysokości zadania, dnia następnego wyprowadził mnie w pole i okazał się być oazą cierpliwości, spokoju i dzielności, czym uwił bat na siebie samego, albowiem chcę więcej.

Kiecka powstała z kawałka bawełnianego materiału(kreton?) kupionego w sklepie z tanią odzieżą za szalone osiem polskich złotówek. Początkowo miała mieć przewinięte plecy, ale nie wiedziałam jak ominąć kwestię wyzierającego w miejscu przewinięcia stanika, w związku z czym stanęło na guziczkach. Wykrój własny, góra na kanwie mocno przemodelowanej bluzki podstawowej, dół bez filozofii- dwa prostokąty. Tym razem poszłam po rozum do głowy, naniosłam na formy wszelkie poprawki i wpakowałam je do foliowej koszulki, wcześniej opisawszy. Zazwyczaj nie zostają mi żadne papierowe ślady nadające się do powtórnego wykorzystania, tutaj jednak rozwiązanie powyżej pasa spodobało mi się na tyle, że zamierzam użyć go w przyszłości.

 

1

 Całkiem zwyczajny przód.

 

2

 

3

 Stanowiący sedno sprawy tył.

 

4

Długo nie wiedziałam jak połączyć bluzkę ze spódnicą, wahałam się między marszczonym dołem doszytym bezpośrednio do góry przodu i gumką z tyłu, a paskiem zapinanym na guzik na całości obwodu( i doszytym do niego marszczonym dołem - jasna sprawa), stanęło na podwójnej gumce z tyłu i pasku w przodzie. Potrzebowałam dwóch dni przerwy w szyciu, żeby do tych oczywistości dojść. Następnie pojawiło się pytanie, którędy mam te gumki tam wtykać i jakim sposobem, ale olśnienie nadeszło gdzieś pomiędzy fastrygami. 

 

5

 

6

 

6

Odrobinę zbliżeń. Pachy i poły pleców wykończyłam takąż samą lamówką jak dekolt, proszę mi wierzyć na słowo.

 

7

Jeszcze bliżej. Słabymi punktami całości okazały się miejsca, gdzie góra wchodzi w pasek, tkanina zaczęła się wyciągać jeszcze w trakcie przymiarek. Opanowałam te słabości ryglując je ręcznie po lewej stronie. Następnym razem wzmocnię szwy boczne tasiemką przed doszyciem paska.

Podsumowując - sprawił mi ten ciuszek stosunkowo niewiele kłopotów i dużo radości, co stanowi miły akcent po niedawnym szyciowym kryzysie( tak, dopadło mnie takie coś jakiś czas temu, nie było kiedy wspomnieć w ferworze opisywania). 

Ps. Dzień w którym skończyłam szycie mojej niebieskiej sukienki na upały i niebywale pragnęłam w niej wystąpić gdziekolwiek poza pracownią,  zakończył się ulewą i znacznym ochłodzeniem.

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ewa K] *.as13285.net

    Śliczna sukienka, urocza modelka :). Najbardziej frapujące jest zdjęcie sukienki na ramieniu - w czym wszakże pozostała owa dama ;)?

  • Gość: [Asia] *.static.ip.netia.com.pl

    Przeurocza!

  • Gość: [Ania] *.b.net.lemor.pl

    Piękna sukienka! Lubię fasony tego typu :)

  • Gość: [Ann] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Piękna! Podobny krój chodzi mi od dłuższego czasu po głowie ;-)

  • Gość: [Kitka] *.dynamic.chello.pl

    Nareszcie wróciłaś! :) Sukienka śliczna, w słusznym kolorze i tak starannie wykończona, że aż słów mi brak. Jesteś absolutną mistrzynią i niedoścignionym wzorem dla mnie póki co :). Nie żartuję i nie kokietuję - właśnie skończyłam szyć bluzkę. Ma wzór. Mając w pamięci, jak dokładnie spasowałaś kropeczki w swojej, chciałam uczynić podobnie. Ale nie do końca mi niestety to wyszło. Muszę ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...
    A przed obiektywem z czasem zaczniesz się czuć coraz swobodniej :). Obejrzyj moje starsze zdjęcia - zobaczysz różnicę ;).

  • Gość: [Kocham Szycie] *.dynamic.chello.pl

    Robienie zdjęć w mieście, "przy ludziach" nie jest takie straszne. Najważniejsze jest podejście. A prawdą jest, że nikt się tym nie przejmie, popatrzy i zapomni, nie będzie się przejmował jakąś obcą osobą. :) Więc nie ma co się bać zdjęć :D

  • kukuszka

    Ślicznie dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna! :)

    Ewa - pozostawię Cię zafrapowaną, to wie tylko dama i fotograf. Nooo, może jeszcze kombajnista zza miedzy, ale tutaj pewności brak.

    Kitka, do mistrzyni naprawdę sporo mi brakuje i nie jest to kokieteria - nie dalej jak przedwczoraj przeszyłam z pół dnia na bidę, po to dokładnie, żeby finalnie dokładnie w y c i ą ć efekt moich poczynań z sukienki, bo nawet wyprucie straciło sens. A co do kropeczek... Po pierwsze jestem oślo uparta, po kolejne- miałam akurat dużo szczęścia przy tamtej bluzeczce. Czasem materiał jest na tyle przeciągnięty na belce, że wyjdziesz z siebie i nie doprowadzisz do ładu.
    W każdym razie dziękuję za tyle dobrego, Twoje słowa są dla mnie potężną dawką motywacji do dalszych zmagań z maszyną. A przed obiektywem muszę... ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć ;)

    Kocham Szycie - w teorii ja to wszystko wiem, tylko jestem mało praktykująca póki co ;)

© szycie na krawędzi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci