Menu

szycie na krawędzi

Blog o szyciu z kawałeczkiem życia

Projekt hel, część pierwsza: bez dna.

kukuszka

Poprzednim razem coś tu wypisywałam na temat okoliczności, czy też okolicznościowości, mniej więcej o tym, że się wzdragam na samą myśl. Gołosłowienie idzie mi nieźle, prawie tak samo, jak szycie na okoliczność. Nadciąga grudzień, anglojęzyczne kolędy po sklepach, coca-cola, te rzeczy, suną sanie,  na saniach skrzaty. Mikołaja los mi oszczędził. Skrzaty polubiłam od pierwszego ściegu, co nie jest dziwne wcale, gdyż ja po prostu się czuję w takim szyciu, ot tyle*.

skrzat

 

 

 

 

Skrzaty(karły? krasnoludy?) są częścią nieco większego przedsięwzięcia i będą w niedalekiej przyszłości okrywały butle z helem. Reszta dopiero się szyje, co jeszcze chwilę potrwa, więc uznałam, iż będę pokazywać częściami, tematycznie. Temat pierwszy: święta. Narzucenie tematu: zleceniodawca. Projekt i cała reszta - ja. 

Butle jako klientki nieporęczne i ciężkie obszywam na odległość, więc do zdjęć pokrowce pozują wypchane czym popadło, jednak mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. 

 

Początki. Projekt wykonany w zaawansowanej technologii kredkami po papierze.

1

 

Najsampierw duży. Wysokość około metra, obwód w okolicy siedemdziesięciu centymetrów.  Skutkiem niestabilnego wypełnienia ciut ugięły się pod nim kolana - potrafi stać prosto, proszę wierzyć. Czas fotografowania był mocno ograniczony. Usprawiedliwiam się, nas.

skrzat krasnal

  

Przejmujący wzrok.

skrzat krasnal

 

 Rogatą (żeby nie powiedzieć kanciatą) baskinkę szyłam dwa razy. Pierwsza, mimo wszelakich zaklinań ani trochę nie chciała wstać. Drugą za radą pewnej dobrej duszy wypełniłam pianką i uszczypnęłam na środku zakładką.

skrzat krasnal

 

 skrzat krasnal

  

Szczypta szczegółów.

 skrzat krasnal

Pomimo ograniczeń zdjęć narobiłam sporo.

skrzat krasnal

  

Z pół mniejszy mały, za to jest procentowo bardziej zarośnięty.

skrzat krasnal

 

 

 

skrzat krasnal

 

Całkiem działające kieszonki.

skrzat krasnal

 

Tutaj można dokładniej zaobserwować jego dziką naturę...

skrzat krasnal

 

 ... jak również bystre spojrzenie.

skrzat krasnal

 

 Na zakończenie wspólne zdjęcie pamiątkowe; teraz żałuję, że się z panami nie ustawiłam, byłoby harmonijne przejście o kolejne pół metra wzrostu.

skrzat krasnal

 

W biegu nie uczyniłam dokumentacji fotograficznej  wnętrz. Nadrobię przy kolejnej porcji. Od środka czarna pikówka. Konstrukcyjnie skrzaty są po prostu wydłużonymi kominami, wyposażonymi w tunelik i sznurówkę do zebrania czapeczek. Początkowo jeden i drugi miał też dno, jednakże dno(jedno i drugie) okazało się być wynikiem nieporozumienia stron i zostało usunięte.

 

*W innym też się czuję, gwoli ścisłości.

 

 

 

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kitka] *.play-internet.pl

    Chłopaki mają wyczesane brody że hej! Wyglądają pięknie, dostojnie i bardzo świątecznie. Tych dwóch traktuję dopiero jako zapowiedź. Coś czuję, że będzie się działo dużo i oryginalnie. Nie mogę się doczekać :). Baskinka sterczy zacnie.

  • Gość: [martka] *.waldex.3s.pl

    Nominowałam Cię do zabawa w Liebster Blog Award :) domowainicjatywa.wordpress.com/2015/12/30/liebster-blog-award/ zapraszam :)

© szycie na krawędzi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci