Menu

szycie na krawędzi

Blog o szyciu z kawałeczkiem życia

Jaśnie Jaśki

kukuszka

Na przełomie lutego i marca w moje życie zwykle wkradają się ryby i wodne światy, co nie jest znowu takie nietypowe, biorąc pod uwagę znaki, horoskopy i tym podobne punkty zaczepienia. Zauważyłam, że lwią część wykonywanych przeze mnie prezentów stanowią poduszki, co również nie jest specjalnie ekscentryczne. 

jasiek poszewka ryba patchwork poduszka

 Od jakiegoś czasu nieśmiało wplatam w moje szycie elementy patchworku - poszewki na jaśki są w tym temacie świetnym polem do popisu, zwłaszcza dla osoby początkującej. Niewielkie, proste, kwadratowe... Nie, nie oznacza to wcale, że szycie w całości przebiegało błogo, jednak tym, co testowało granice mojej cierpliwości nie był patchwork. W dodatku strunę przeciągało coś, z czym jestem całkiem, wydawałoby się, obyta. Do rzeczy.

 

poduszka poszewka aplikacja patchwork ryba

Poszewka, którą szyłam jako pierwszą, kierując się względami starszeństwa i długością znajomości. Halibut z przed dwóch lat jest owocem tej samej znajomości.

Zbieram wszelkie skrawki, potencjalnie dające się jeszcze kiedyś wykorzystać, szczególnie, jeśli materiał bardzo mi się podoba, czym niekiedy wzbudzam szczere zdziwienie otoczenia. Tutaj występują między innymi pozostałości po mojej bluzce w rzucik (na marginesie - bluzka jest naprawdę często eksploatowana i, póki co, ma się dobrze, więc jak mogłabym nie użyć tak wspaniałej tkaniny?).

 

ryba poduszka jasiek poszewka aplikacja patchwork

Rybkę wykonałam metodą aplikacji odwrotnej, najsampierw szykując dla niej tło z różnorakich paseczków. Tu ukłon w stronę maty samogojącej i noża krążkowego- mam obawy, iż bez tych udogodnień byłoby ciężko, a tak to najwięcej czasu zajęło mi dokonanie wyboru materiałów i ustalenie ich układu. Najwięcej czasu, jeśli chodzi o tło.

Złoty, dość sztywny atłas nie sprawił mi najmniejszych problemów przy aplikacji. Na strome, kręte schody wkroczyłam, gdy pozostało już jedynie wykończyć całość lamówką. Nastrój chwili trafnie oddaje stwierdzenie, że przy narożach byłam bliska zjedzenia ryby. 

lamówka poduszka jasiek

Tył gładki, na zakładkę.

 

latarnia morska patchwork poszewka paper piecing

Motyw latarni morskiej wykorzystałam już rok temu, w kocyku powstałym z okazji narodzin pewnego chłopca. Uznałam, że na pierwsze urodziny jasiek do kompletu będzie w sam raz. Latarnię uszyłam metodą paper piecing, bloczek jest mojego autorstwa. Wykorzystałam wreszcie kawałek urokliwego materiału  zakupionego jesienią w sklepie Otula, z  niesłychanie ważnego powodu, którym była niemożność poskromienia chęci. Przejawiam pewną słabość do papierowych łódek.

jasiek patchwork poszewka paper piecing

Nie poskromiłam też chęci umieszczenia koła ratunkowego w jednym z rogów. Lamówka i tym razem dała mi się we znaki, ale miała ku temu swoje powody - poszłam na łatwiznę wykorzystując ucięty dawniej pasek materiału, wykazujący tu i ówdzie nierówności. Nierówności postanowiłam zignorować i najwyżej oszukać trochę odległość od krawędzi przy szyciu. Oszustwo okazało się pracochłonne i karkołomne, ale jakoś wybrnęłam.

paper piecing latarnia morska patchwork

Latarnia świeci nicianą koronką, niebo rozgwieżdżają kropeczki.

 

poszewka jasiek patchwork lamówka bawełna

Tkanina tyłu początkowo miała zostać wkomponowana w przód, jednak razem z nią robiło się tam zamętu zbyt wiele nawet jak na głębokie wody, więc ostatecznie wylądowała na odwrocie, gubiąc po drodze pokazane wyżej koło. 

poduszka jasiek patchwork poszewka

Poduchy są takiej samej wielkości(40x40), obfitości i miękkości. Żywię nadzieję, że będą służyły długo i szczęśliwie i że będą stawiały czoła ewentualnym przeciwnościom losu równie dzielnie, jak ich lamówki moim dłoniom.

 

Ps.

Na marginesie dodaję rybne zdjęcie z czasów bez bloga:

poduszka ryba

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kitka z nitką] *.dynamic.chello.pl

    Ależ smakowicie skomponowane jaśki! Przyznaję, że to wg mnie sztuka - tak połączyć te wszystkie skrawki materiału, żeby całość była harmonijna i taka ładna. Niczego nie jest za dużo i niczego nie brakuje. Jest idealnie. Rybka przedblogowa choć nieco przerażająca, urzekająca pomysłowością. jak wszystko, co szyjesz :).

  • Gość: [Kitka z nitką] *.dynamic.chello.pl

    Jeju, przeczytałam i się za głowę złapałam. Wyszło na to, że wg mnie, to, co szyjesz, jest przerażające. Co za bzdura mi wyszła. To tylko z tej rybki miało dotyczyć, bo taki duży rozstaw szczęk ma ;).

  • kukuszka

    Rybka rozstawiła szczęki, bo zajada plankton, widoczny w tle.
    Heh, proces szycia bywa przerażający, wiec nie taka znowu bzdura ;)
    Pięknie dziękuję Kasiu, cieszę się, ze jaśki zdobyły uznanie w Twoich oczach :) A łączenie skrawków to jest temat, który nieustannie mnie zaskakuje (co prawda najczęściej u innych). Tylko zawsze mam dylemat, jak to się zachowa potem razem w praniu, więc części potencjalnie ciekawych(szaleńczych?) połączeń nie realizuję.

  • Gość: [grace] *.105.142.77.tvsat364.lodz.pl

    Poduszeczki są super. A jakie fantazyjne są te rameczki. Nie wiem tylko jaką metodą zostały wykonane. Czy naszyte na właściwe kawałki materiału, czy też wszyte jak wypustka (tylko bez sznurka), ale jak wtedy połączone byłyby rogi? Czy mogła by Pani pokazać to krok po kroku? Byłabym wdzięczna, bo jestem oczarowana.

  • kukuszka


    Bardzo serdecznie dziękuję :)
    Rameczki to lamówka - instrukcję odszywania naroży lamówką można znaleźć w sieci bez problemu ;)

© szycie na krawędzi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci