Menu

szycie na krawędzi

Blog o szyciu z kawałeczkiem życia

Uszyłam

kukuszka

Uszyłam sobie żakiet i nie mam prócz tego wiele więcej do powiedzenia.

Dodam tylko, że:

  • Zaczęłam rysowaniem konstrukcji i skończyłam przyszyciem guzików. 
  • Zaczęłam dawno, a skończyłam niedawno. 
  • Większość szycia przebiegała w szkole i tym razem tylko odrobinkę przeniosłam do pracowni. 
  • To nie pierwszy uszyty przeze mnie żakiet, ale pierwszy nie szyty po omacku.
  • Po omacku szyłam poprzedni, będący faktycznym pierwszym żakietem - jego tutaj nie pokazywałam, ale może kiedyś pokażę jeszcze, dla porównania. 
  • Po omacku nie w rozumieniu zamkniętych ócz, lecz w sensie doboru technik wykonania. 
  • Od maleńkości chciałam zostać kolejarzem.

Żakiet jest wełniany, w kroju bardzo klasyczny i napawa mnie krawiecką dumą, że prawie pękam. Podklejony we wszystkich należytych miejscach, wykończony ręcznie. Podklejanie jest dla mnie terenem grząskim, zawsze miałam trudności z decyzją co właściwie podklejać jak i czym. Dopiero zaczynam się podklejania uczyć.

Żakiet uwielbiam i noszę do czego się da i gdzie się da. Niedługo będzie mnie można spotkać w nim na basenie.

Żakiet ma dwa rękawy, jeden kołnierz, dwie kieszenie i dziewięć guzików...

 

żakiet podszewka

 

Guziki... Od kiedy padło na granat wiedziałam, że w grę wchodzą jedynie złote. Początkowo miałam w tej kwestii jeszcze inne wymagania, na dany moment nierealizowalne. Jak wiele moich wymagań na wiele danych momentów.

żakiet szycie wełna guziki

 

Przód dopasowany cięciami, kołnierz niewielki, wyłogi wąskie. Kieszenie cięte z dwiema wypustkami. Guziki na przedzie mają swoje dziurki, guziki rękawowe stanowią jedynie dopełnienie oszukanych rozporków.

żakiet guziki szycie

 

Na ramionach nie ma poduszek, za to szwy zostały wypełnione paskami ociepliny. Pod żakietem widać bluzkę z poprzedniego wpisu.

żakiet wełna szycie

 

Na ramionach nie ma poduszek, gdyż moje ramiona bez podwyższania stają na wysokości zadania.

żakiet szycie wełna

 

Tył ze szwem na środku i rozporkiem, absolutnie nie oszukiwanym! Rozporek jest moją dumą w dumie, głównie dlatego, iż nigdy wcześniej się z takim cudem nie mierzyłam. 

żakiet wełna szycie rozporek

 

Dżinsy również te same co tutaj. Obawiam się, że tak samo jak i skarpetki.

żakiet dżinsy bluzka szycie

 

Garść szczegółów z wnętrza i z zewnętrza. Kolory nieco bure, jak dzień w którym robiłam te zdjęcia, ale wszak nie o kolory się tu rozchodzi. 

Duma w dumie od tak zwanej lewej strony, czyli rozporek odszyty podszewką przy użyciu ręcznej igły i nici. Podszewka jeszcze z babcinych zapasów, kilka lat czekała na wykorzystanie.

rozporek podszewka żakiet

Wieszaczek, którego w zasadzie nie używam, ale któren lubię mieć.

podszewka żakiet

 

Sprawa olbrzymiej wagi, czyli mieszek w podszewce.

mieszek podszewka

 

Kwiatów na rękawy brakło. Na szczęście nie brakło cierpliwości na ręczne połączenie styku dwóch podszewek.

żakiet podszewka

 

podszewka żakiet

 

Stary i niezawodny sposób na potężny zastrzyk adrenaliny - kieszeń cięta we własnej osobie. 

kieszeń cięta żakiet

 

Złoto na zakończenie.

guziki rękaw żakiet

 

Jest wpis, musi być i post scriptum.

Jako post scriptum szycia  odczytuję szpilki zaszyte w podszewce, które raz po raz wyczuwam w najmniej odpowiednich momentach, następnie mozolnie przesuwam w górę żakietu, żeby je tam pomiędzy wyżej wspomnianymi ręcznymi ściegami wydobywać na światło dzienne.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Asia] *.dynamic.chello.pl

    Przepiękny!
    Mam nadzieję, że już wszystkie szpilki odnalezione!

  • kukuszka

    Również mam tę nadzieję, bo kłucie się nimi znienacka, to jednak zbyt ekstremalne doznania jak na mnie.
    Dziękuję bardzo :)

  • Gość: [Kasia] *.dynamic.chello.pl

    Jak on leży! Znakomity! Szycie z Burdy a szycie według własnej konstrukcji to jednak dwa zupełnie inne sporty. W każdym detalu widać, że to żakiet szyty na Twoją miarę. Mój zachwyt budzą idealnie wszyte i leżące główki rękawów. Rozporek takoż. Kieszonki z wypustkami, kołnierz, wyłogi - aż mnie skręca, bo też chciałabym kiedyś tak starannie uszyć żakiet. Podziwiam Twoje umiejętności nieustannie. Pękanie z dumy jest tu jak najbardziej na miejscu :D.

  • kukuszka

    Zacznę od tego, że ogromnie mi przyjemnie i cieszę się strasznie z takiego Twojego odbioru mojego żakietu. Aż chce się szyć. Dziękuję!

    A teraz słów kilka na temat leżenia - owszem, konstruowanie na konkretne wymiary daje zazwyczaj formy wyjściowo dużo lepiej dopasowane do danej sylwetki niż formy z gazety, ale dopieścić na osobie również je trzeba - tutaj głęboki ukłon w stronę cudownej osoby pani prowadzącej, pod której czujnym okiem miałam przyjemność szyć ten żakiet na zajęciach - gdyby nie ona, pewnie bym nie dostrzegła wielu "drobnostek" typu tutaj zebrać, tam złagodzić, tutaj wyprostować, składających się na finalny efekt.
    Główki rękawów mnie również zaskoczyły! Nagle okazało się, że mam je wszywać prowadząc stopkę po rękawie, nie po pasze. Dla mnie wcześniej arcyoczywiste było szycie tego momentu odwrotnie, skoro ząbki transportera wdają materiał, a rękawa mam więcej. Powściągnęłam chęć zrobienia po swojemu, ale w trakcie szycia nie miałam zaufania do tego porządku rzeczy, więc po wszystkim doznałam lekkiego szoku ;)

  • Gość: [Wera] *.noc.fibertech.net.pl

    Kapitalny żakiet! Podziwiam szczególnie kieszenie z wypustkami przecinajce pionowe szwy. Nie mam pojęcia jak sobie poradziłaś z cała ta ilościa materiału przy szwach. Duży szacunek.
    Piękne wykończenia od wewnatrz, przy tzw. rozpierdaku, porzdna zakładka z tyłu i bardzo, bardzo podoba mi się łaczenie dwóch różnych podszewek. To taka niespodzianka, która sprawie, że ubranie od środka jest dodatkowo dopieszczone i atrakcyjne :)
    Od zewntrz piękność. Fajna wełenka i złoto do granatu to zawsze trafiony wybór. Żakiet leży wspaniale. Zazdraszczam bardzo i mam głęboka nadzieję osiagnac zblizony efekt jakościowy w nieokreslonej przyszłosci ;)
    p.s. Przepraszam za brak niektórych polskich liter, jeszcze nie odwoiłam nowego robota.

  • Gość: [Nataliaszyje] *.dynamic.chello.pl

    Przewspaniały żakiet! Marzy mi się kiedyś uszycie takiego ! Masz z czego pękać ( znaczy się , że z dumy :) ) zdecydowanie ! I jakiż on dopieszczony. I 9 guzików ! ( na początku liczę - 3 na przodzie - gdzie te 9, no gdzie? ;-) , i kieszenie cięte ( z którymi nigdy, przenigdy nie miałam do czynienia- ale mieć chcę :) ) , i idealne spasowanie na ramionach, i piękne wykończenie od wewnątrz sentymentalną podszewką i ten nieduży, acz urokliwy kołnierz z rewersem ! Bardzo mi się podoba to zestawienie granatu tkaniny ze złotem guzików. Te guziczki to takie detale, ale zdecydowanie tworzą całość. Ja dodam również swój p.s. - tym, że od maleńkości chciałaś zostać kolejarzem to mnie szczerze rozbawiłaś :) a może i drugi p.s. - już od dziś jestem fanką Twojej prozy pomiędzy jedną a drugą szyciową fotografią :) Pozdrawiam Cie serdecznie, Natalia

  • kukuszka

    Wera - pięknie dziękuję! Z ilością materiału przy kieszeniach poradziłam sobie z pomocą wilgotnej szmatki i dobrze nagrzanego żelazka. Miałam możliwość korzystania z profesjonalnego żelazka ze stołem prasowalniczym itd, ale myślę, że przy odrobinie determinacji domowe też podoła. Nieokreślona przyszłość może nadejść w każdej chwili :)

    Natalia - dziękuję, dziękuję, bardzo mi miło z powodu Twojej wizyty. Och, dobór guzików to u mnie najważniejsza część programu ;) Uwielbiam guziki, potrafią bardzo dużo zdziałać, ale nie znoszę ich przyszywać. Taki mały paradoks.

    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Gość: [Kat] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    żakiet przecudny, ale to chyba wyższy stopień wtajemniczenia prawda? sama dopiero zaczynam z szyciem i bym się na żakiety nie porwała, nawet przy dobrze opisanym tutorialu ;)

© szycie na krawędzi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci