Menu

szycie na krawędzi

Blog o szyciu z kawałeczkiem życia

wszystkie niezmieszczone plany

kukuszka

Łapię się na tym, że kiedy nadchodzi dzień, w którym zamierzam zmieścić wszystkie niezmieszczone plany, to w rezultacie nie mieszczę w nim nic, albo niemalże nic. Zwłaszcza, jeśli dzień jest słoneczną sobotą, jakby stworzoną do działania. Jak się zastanowić, nie ma w tym wielkiego paradoksu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż nie posiadłam do tej pory umiejętności bilokacji. Zatem, w połowie obszernej a niewykorzystanej soboty, oszczędzając rozwiniętego wstępu, zamierzam chociaż opisać i pokazać to, co mam uszyte i sfotografowane. 

Spodnie z czegoś nieokreślonego w kolorze zdecydowanym i dzianinowa bluzka. Oba materiały odleżały należyty czas na regale ku temu przeznaczonym. Materiały zawsze w momencie kupowania wykazują gotowość do błyskawicznej przemiany w odzież, ja tę odzież widzę na sobie oczyma wyobraźni tak wyraźnie, że gotowa jestem zerwać wszystko z siebie i natychmiast ją nosić, a kiedy ów moment(kupowania, względnie trwania na sklepowej półce) mija, mija też gotowość i zaczyna się czekanie na odpowiednie wibracje. 

Spodnie. Mówiąc szczerze, po spodniach spodziewałam się więcej. Tkanina zrobiła mi psikusa i w trakcie przymiarek okazała się dużo mniej rozciągliwa, niż mi się wydawało, więc nie dałam rady dopasować wszystkiego tak, jak zamierzałam, gdyż wtedy gacie nadawałyby się tylko do stania na baczność i to pod warunkiem, że ktoś by mnie w nie najpierw wtłoczył. Od dawna mam w głowie spodnie idealne, wiem, czego od nich oczekuję i do tego ideału uparcie dążę. Kiedyś być może zdążę. Póki co zadowalam się efektem: w drodze. Wizualnie bez tragedii, wygodne, dają się nosić. Ponoszę. Ciekawostką jest pasek, którego dolną krawędź za radą mądrej starej książki wyciągnęłam przy prasowaniu, uzyskując układalność niczym przy pasku z podkroju z zachowaniem stabilności nitki prostej osnowy. Zabieg ma sens tylko przy szerszych paskach na linii tali, bądź w przypadku biodrówek, bez względu na szerokość paska. Uff.

(Słoneczna sobota przeszła w deszczową niedzielę i nie oznacza to wcale że produkowałam tę historyjkę dwa dni.)

Bluzka. Arcyzwyczajna, dzianinowa, bardzo ją lubię. Wykroje uzyskane poprzez pocięcie starej koszulki i dopasowanie poszczególnych elementów metodą na oko. W większości szyta overlockiem, dół - podwójna igła. Dekolt i rękawki wykończone pliską z tej samej materii, krojoną po szerokości, złożoną w pół i naciąganą lekko przy doszywaniu. Rękawy wszywane do otwartej pachy. Czarna w motyw kwiatowy. Blox uparł się nie zapisywać mi tego o bluzce, ale ja też się uparłam. Tyle na dziś. Ilustracje poniżej. Dziękuję.

 

spodnie bluzka szycie

 

spodnie bluzka szycie

 

spodnie bluzka szycie

 

spodnie bluzka szycie

 

spodnie bluzka szycie

 

spodnie bluzka szycie

 

spodnie bluzka szycie

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [jakitojamampseudo?] *.dynamic.chello.pl

    ładne te łaszki Panienka pouszywała była,bardzo ładne!

© szycie na krawędzi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci